Wrzesień często oznacza powrót do normalnych treningów. Jest chłodniej, psy mają więcej energii, wracają zajęcia, zawody, dłuższe spacery, flyball, agility, obedience, frisbee albo bieganie przy opiekunie. Po letnich upałach łatwo uznać, że można od razu wejść na wyższe obroty.
Brzuch psa nie zawsze nadąża za tą zmianą.
Więcej emocji, więcej nagród, podróże, intensywniejszy wysiłek i większa porcja „bo dzisiaj dużo zrobił” potrafią szybko skończyć się luźniejszym stolcem, gazami, odbijaniem, brakiem apetytu albo przeciwnie: wilczym głodem po powrocie.
U psów aktywnych najlepiej działa przewidywalność. Znana baza diety, policzone smaczki, rozsądne pory karmienia, woda i jedna zmiana naraz.
Spis treści
- 1 Nie zaczynaj sezonu od rewolucji w misce
- 2 Smaczki treningowe też są jedzeniem
- 3 Pełny brzuch i intensywny wysiłek to złe połączenie
- 4 Jesień nie wyłącza ryzyka przegrzania
- 5 Więcej ruchu nie zawsze oznacza większą miskę
- 6 Tłuszcz daje energię, ale trzeba go zwiększać ostrożnie
- 7 Błonnik potrzebuje wody i konkretnego powodu
- 8 Prosty schemat dnia treningowego
- 9 Co może przydać się przy psie aktywnym?
- 10 Kiedy skonsultować psa z lekarzem weterynarii?
Nie zaczynaj sezonu od rewolucji w misce
Pierwsze tygodnie po powrocie do treningów to słaby moment na testowanie nowej karmy, nowego białka, kilku suplementów i pięciu paczek smaczków jednocześnie.
Jeśli pies zaczyna pracować intensywniej, dobrze, żeby przynajmniej jego dieta była stabilna. Dzięki temu łatwiej zauważyć, co naprawdę wywołało problem: emocje, za dużo tłuszczu, nowe nagrody, zbyt duży posiłek przed treningiem, przemęczenie albo sama zmiana rytmu dnia.
Prosta zasada brzmi: jedna zmiana naraz. Nowy olej? Nie dokładamy tego samego dnia nowych gryzaków. Nowe smaczki? Nie zmieniamy równolegle karmy. Błonnik? Zapisujemy ilość i obserwujemy stolec, pragnienie oraz komfort psa.
Przy psach z wrażliwym przewodem pokarmowym taka zwykła notatka bywa bardzo pomocna.
Smaczki treningowe też są jedzeniem

W domu miska często jest odmierzona dokładnie. Na treningu zaczyna się druga część diety: nagroda za dobry przebieg, kilka powtórek nowego ćwiczenia, coś od znajomej osoby, gryzak po zajęciach, próbka na zawodach.
W praktyce pies potrafi zjeść podczas treningu drugi mały posiłek.
Dlatego smaczki treningowe trzeba wliczać do dziennej porcji. Przy psie, który łatwo tyje, część nagród może pochodzić ze zwykłej karmy. Przy psie, który mocno pracuje na jedzenie, dobrze sprawdzają się małe kawałki, które da się szybko podać i łatwo podzielić.
Warto uważać na bardzo tłuste gryzaki przed wysiłkiem, mieszanie wielu źródeł białka jednego dnia, duże kawałki połykane bez gryzienia oraz nowe przysmaki testowane dopiero na zawodach.
Pełny brzuch i intensywny wysiłek to złe połączenie
Sprinty, skoki, szybkie zwroty, gwałtowne hamowanie i duże pobudzenie nie lubią pełnego żołądka. Pies po dużym posiłku może czuć dyskomfort, odbijać, wymiotować albo pracować wyraźnie gorzej.
Większy posiłek najlepiej zaplanować kilka godzin przed mocniejszą aktywnością. Jeśli pies źle znosi pusty żołądek, można podać małą, dobrze znaną przekąskę, ale bez eksperymentów.
Po treningu też nie trzeba od razu stawiać pełnej miski. Najpierw pies powinien zejść z emocji, wyrównać oddech i ochłonąć. Woda ma być dostępna, ale jedzenie może poczekać do momentu, kiedy organizm wróci do normalnego rytmu.
Jesień nie wyłącza ryzyka przegrzania
Chłodniejsze powietrze potrafi uśpić czujność opiekuna. Pies podczas intensywnej pracy nadal produkuje dużo ciepła, szczególnie gdy jest mocno nakręcony i sam nie robi przerw.
Na treningu trzeba pilnować wody, przerw oraz tego, jak szybko pies wraca do siebie po serii. Nietypowo długie dyszenie, osłabienie, chwiejny chód, wymioty, bardzo czerwone lub blade błony śluzowe, dezorientacja albo nagłe pogorszenie kontaktu to sygnały do pilnej konsultacji weterynaryjnej.
Więcej ruchu nie zawsze oznacza większą miskę

Pies aktywny zużywa energię, ale nie każdy pies trenujący rekreacyjnie potrzebuje od razu dużej dokładki do posiłków. Jeden lub dwa treningi tygodniowo nie muszą oznaczać żywienia jak u psa zawodowo pracującego.
Najpierw patrzymy na psa:
- czy masa ciała jest stabilna
- czy sylwetka wygląda dobrze
- czy pies regeneruje się normalnie
- czy apetyt nie zmienił się gwałtownie
- czy stolec po treningach pozostaje prawidłowy
Jeśli pies chudnie, ma więcej treningów lub wyraźnie większe obciążenie, porcję można zwiększać stopniowo. Lepiej robić to małymi krokami niż jednego dnia znacząco podnieść kaloryczność i potem zastanawiać się, czemu jelita protestują.
Tłuszcz daje energię, ale trzeba go zwiększać ostrożnie
Tłuszcz jest skoncentrowanym źródłem energii. U psów aktywnych może mieć swoje miejsce, ale nagłe zwiększenie ilości oleju, tłustego mięsa albo podrobów często kończy się biegunką.
Szczególna ostrożność jest potrzebna u psów po zapaleniu trzustki, z chorobami wątroby, przewlekłymi problemami jelitowymi, dietą weterynaryjną albo lekami. W takich sytuacjach zmiany w tłuszczu najlepiej omówić z lekarzem weterynarii lub dietetykiem weterynaryjnym.
Przy olejach omega-3 liczy się zawartość EPA i DHA, dawka, jakość oraz przechowywanie po otwarciu. Tran nie jest tym samym, co zwykły olej rybny, bo wnosi także witaminy A i D. Tych dodatków nie dolewa się „na oko”.
Błonnik potrzebuje wody i konkretnego powodu
Błonnik bywa pomocny przy regulacji konsystencji stolca, ale nie jest dodatkiem dla każdego psa „na wszelki wypadek”. Łuski babki płesznik pęcznieją, więc wymagają odpowiedniej ilości wody.
Przy lekach, zaparciach, problemach z połykaniem, podejrzeniu niedrożności albo przewlekłych chorobach przewodu pokarmowego trzeba zachować większą ostrożność. Błonnik może też wpływać na wchłanianie niektórych leków, dlatego zwykle nie powinien być podawany dokładnie w tej samej porze.
Jeżeli pies regularnie ma biegunkę po treningach, śluz lub krew w kale, wymioty, ból brzucha, spadek masy ciała albo gorszą regenerację, trzeba szukać przyczyny, a nie tylko dosypywać kolejny dodatek do miski.
Prosty schemat dnia treningowego
U zdrowego dorosłego psa można zacząć od prostego planu.
Rano lub kilka godzin przed treningiem: znany posiłek, bez nowości.
Przed mocną aktywnością: bez dużej, ciężkiej miski. Jeśli trzeba, mała sprawdzona przekąska.
Na treningu: małe nagrody, najlepiej jeden znany typ smaczków.
Między seriami i po wysiłku: dostęp do wody oraz przerwy.
Po treningu: czas na ochłonięcie, potem normalny posiłek. Przy psach jedzących łapczywie po emocjach można podać mniejszą porcję, a resztę później.
Następnego dnia: kontrola stolca, apetytu, energii i ruchu. Brzuch często pokazuje dopiero po kilku lub kilkunastu godzinach, czy poprzedni dzień był dla psa za mocny.
Co może przydać się przy psie aktywnym?
Nie każdy aktywny pies potrzebuje suplementów. Dodatki powinny wynikać z konkretnej potrzeby, rodzaju diety i tolerancji psa. W Ekome traktujemy je jako narzędzia, nie jako obowiązkową listę dla każdego psa po treningu.

Przykłady produktów Lunderland, które można rozważyć w dobrze ułożonej diecie psa aktywnego:
- Lunderland suszone płuco wołowe kawałki lub płuco jagnięce: wygodne smaczki treningowe, które można dzielić na małe porcje. Nadal trzeba liczyć je jako część dziennej dawki jedzenia.
- Lunderland Wiórki z białej ryby: mogą podbić atrakcyjność posiłku lub wody u psa, który na wyjeździe pije mniej. Nie będą dobrym wyborem przy nietolerancji lub alergii na ryby.
- Lunderland płatki ziemniaczane oraz suszony batat płatki: źródła węglowodanów, które można wykorzystać jako element posiłku, gdy dieta psa wymaga takiego uzupełnienia energii.
- Mięso w puszkach monoproteinowe Lunderland: praktyczne na wyjazdy i zawody, zwłaszcza gdy opiekun chce utrzymać jedno znane źródło białka. Przy diecie domowej trzeba pamiętać, że samo mięso nie tworzy pełnej, zbilansowanej diety.
- Lunderland organiczne łuski babki płesznik BIO: źródło błonnika, gdy w diecie jest na niego realny powód. Zawsze z odpowiednią ilością wody.
- Lunderland Omega-3 olej rybny: źródło kwasów EPA i DHA. Wymaga dobrania ilości do psa oraz całej diety.
- Lunderland mączka z liofilizowanych małży nowozelandzkich: dodatek rozważany w diecie psów mocniej pracujących ruchem. Kulawizna, ból, sztywność lub niechęć do wysiłku wymagają diagnostyki, nie samego suplementu.
Kiedy skonsultować psa z lekarzem weterynarii?
Niższy próg konsultacji dotyczy szczeniąt, seniorów, suk w ciąży, psów z IBD, alergią pokarmową, chorobami trzustki, wątroby, nerek, tarczycy, problemami z układem moczowym, przewlekłymi biegunkami albo psów przyjmujących leki.
Pilnej reakcji wymagają: biegunka z krwią, czarny stolec, powtarzające się wymioty, bolesny brzuch, odwodnienie, nagła apatia, odmowa jedzenia, objawy przegrzania, szybka utrata masy ciała albo pogorszenie po każdym treningu.
Jesienny powrót do aktywności może być dla psa świetnym czasem. Trzeba tylko pamiętać, że dieta ma nadążać za realnym psem: jego masą, treningiem, emocjami, podróżą, regeneracją i stolcem następnego dnia.
Najpierw stabilna miska. Potem dokładanie aktywności. W tej kolejności psie jelita mają dużo większą szansę przeżyć wrzesień bez rewolucji.
